piątek, 31 sierpnia 2007

Dzień Dziewiętnasty

Znów mi ręce opadły. Sierżant Mariusz uznał, że szczelina 2 mm jest "w normie"!!! I tak pokierował położeniem całej pierwszej warstwy. Na jutro załatwiam wizytę eksperta z Xelli na budowie, aby wytłumaczył Mariuszowi, że 2 mm NIE JEST W NORMIE!

Widoczki z dzisiaj:


Pierwsze zdjęcie to widok na drzwi wejściowe, drugie na narożnik kuchni i wykusz w jadalni


Widok z ogrodu na okno tarasowe i widok z okna na salon i kuchnię (widać wykusz w jadalni)


Widok na sypialnię, łazienkę, pokój Bartusia i Wojtusia oraz tylną ścianę garażu
-------------------------------------------------------------------------------

UPDATE (22:53) - chorobcia, chyba będę musiał się przeprosić z Sierżantem Mariuszem :D
Właśnie spędziłem rozkoszne kilkanaście minut z manualami ze strony www.xella.pl (producenta Ytong'a). Jak widać na zdjęciach, szczeliny w ich referencyjnych materiałach są nie mniejsze niż u mnie i wcale nie bardziej proste!!! Chyba jednak trochę przesadziłem. Zobaczymy co powie ten ekspert.



czwartek, 30 sierpnia 2007

Dzień Osiemnasty

Osiemnastka to nasza szczęśliwa liczba i chyba dzisiaj znów zadziałała ;)
Jak mówi mój Tata: "Chcesz mieć dobrze - zrób to sam". Wziąwszy dzień wolny od rana przeszkadzałem na budowie i okazuje się, że skutecznie. Panowie mieli problemy z trzymaniem linii i pionów, więc 5 razy rozbierali każdy z bloczków, które były krzywo i tak długo je układali, aż byłem zadowolony.

Wieczorem wrzucę zdjęcia szczelin i linii, jak już będzie więcej widać. Teraz tylko jedno ;)



------------------------------------------------
Zdjęcia z popołudnia:

Bartuś-artysta :)


Widok na okno balkonowe w sypialni


Na skutek moich "uwag" ;) szczeliny są właściwej wielkości


Tak właśnie wyglądają linie i kanty. Oczywiście po 4 godzinach poprawek pod moim okiem. Nie dopuszczę żadnej fuszerki, bo mi ściany poprzemarzają!


Takie tam ogólne widoczki i rowek wykopany pod ogrodzenie


Wojtuś z mamusią ;) Cały ten dom jest dla nich i dla Bartusia.

środa, 29 sierpnia 2007

Dzień Szesnasty i Siedemnasty

Ze względu na urodziny Wojtusia, trochę porzuciłem tematy budowlane. Ale nie do końca - wczoraj po drodze rozliczyłem się do końca z betoniarnią i składem za bloczki. Wpadłem też do firmy Elbet w Święcicach, gdzie zamówiłem strop. 14.500 zł - o 7000 zł taniej niż w Budokruszu! I jeszcze wytargowałem rabat na transport, który będzie darmowy :D Nie pamiętam cen belek, bo jest ich sporo i w różnych cenach, ale pustaki żużlowe kupiłem po 3,80 zł brutto (z rabatem).

Dzisiaj mają w końcu zacząć murować ściany, bo 2 dni zmarnowali na styropian, który miał być położony w weekend, ale nie był "bo się zalał w trupa" ;) Zobaczę popołudniu jak im idzie i jak będzie ładnie, to porobię parę zdjęć.

UPDATE (18:20):
KREW MNIE ZALAŁA!!!
Po pierwsze to po otwarciu palet z Ytongiem okazało się, że 80% bloczków jest uszkodzone, prawdopodobnie przy transporcie. Teraz muszę składać reklamację, co opóźni mi chyba prace!!!
Po drugie to ci "murarze" chyba nigdy nie widzieli bloczków z betonu komórkowego inaczej niż na obrazkach. Porobili szczeliny pionowe po 2-3 mm na większości połączeń!!! Niektóre to mają ponad 5mm i widać co jest po drugiej stronie ściany!!!
NOŻESZJASNACHOLERA!!!
Kazałem wszystko zdjąć i wezwałem kierownika budowy na jutro rano. Paru z nich to ma takie zakazane mordy, że w ciemnej ulicy strach ich spotkać, a zabierają się za nowoczesne technologie budowlane. Z młotkiem!!! Normalnie zaczęli dobijać bloczki młotkami!!! No i porobili dziury. Ponadto, to chyba nie widzieli nigdy ścian, bo odstępy w poziomie są po 2 mm. Normalnie krzywa ściana. Mało tego - murują "z pamięci", bo nie chce im się zaglądać do projektu i zamurowali mi oba okna na taras i drzwi do garażu. Jeśli jutro nie ustalimy środków naprawczych to chyba ich pogonię wszystkich w cholerę!
Wziąłem urlop na jutro i będę się starał nikomu nie zrobić krzywdy ;)

Na dowód moich nerwów załączam kilka zdjęć.







Z tych nerwów zapomniałem napisać, że już formalnie zmieniłem kierownika budowy na Pana Frania i podpisałem umowę na śmieci :)

wtorek, 28 sierpnia 2007

Wojtuś...28.08.2007, 7:20

Dzisiaj rano o 7:20 poprzez CC urodził się mój drugi syn, Wojtuś. 55 cm, 3590g i 10 punktów :D
Oboje z żoną czują się dobrze, choć dość zmęczeni. Anecia dorobiła się paru nowych piegów wiec jej nie pokarzę, ale Wojtuś... proszę bardzo:







i jeszcze zdjęcia popołudniowe:


Pozdrawiamy wszystkich gości ;)


Słodkie sny...




Nie ma jak u mamy ;)
------------------------------------------------------------------------

Zapomniałem powiedzieć, że dowieźli mi dzisiaj na budowę KOMIN! :D

poniedziałek, 27 sierpnia 2007

Ważne...

http://www.kazdy-moze-przegrac.pl

Dzień Piętnasty

Trzeci tydzień budowy. Dzisiaj mają ruszyć ściany, ale nie wiem jak to będzie, bo nie ma położonego styropianu ze względu na zbyt wysoki poziom alkoholu murarza w weekend. Wczoraj byliśmy u projektanta instalacji wodno-sanitarnych. Nawet sympatyczny facet, sporo moich pomysłów ma ręce i nogi wg niego ;) Weźmie 1500 zł i będzie gotowy z projektem za 4 tygodnie, akurat na ostatnią chwilę. Mam tylko nadzieję, że uda mi się pozamawiać materiały na te jego rurki ;) Pompa dalej nie działa, wczorajsza wizyta Studniarza była bezowocna, bo mu zabrakło jakichś rurek i złączek, czy czegoś-tam. Dzisiaj ma sobie to dokupić i spowodować działanie pompy. Na pewno nie zapłacę nawet złotówki ponad to co już zapłaciłem! Popołudniu muszę jeszcze rozliczyć się z betonu i z bloczków - do zapłaty jeszcze 2200 zł. A'propos betonu i bloczków - znalazłem w Milanówku firmę, która jest tańsza o 30% niż moi dostawcy. Muszę do nich zadzwonić i potwierdzić ceny i jakość towaru. UPDATE (13:05): Hehehe, nie ma tak różowo! To były ceny z jesieni 2006 :D Teraz jest nawet 5% drożej niż w Budokruszu. Będzie problem z tymi belkami i pustakami :(

niedziela, 26 sierpnia 2007

Nasi Goście, Dzień Trzynasty i Czternasty

Dziękuję wszystkim, którzy nas odwiedzają, a szczególnie tym, którzy mają odwagę i chęć dodać komentarz :D Średnio jest was około 25 osób dziennie, to dużo, jak na bloga, który ma dopiero 14 dni ;) Wczoraj i dzisiaj właściwie nic ciekawego się nie dzieje na budowę - ot, normalka, styropian, siatka, klej, ocieplanie ścian fundamentowych. Dzisiaj przyjechał Pan Studniarz, któremu zgłosiłem reklamację wykopanej studni, bo nie chciała dawać wody - ciekawe czy coś zaradzi ;) Ponadto, niestety, upili mi się murarze i to mnie już wkurzyło na maksa. Właściwie to nie mam nic przeciwko odrobinie rozrywki, w sumie wszystko jest dla ludzi, ale w czasie wolnym, a nie przed lub w trakcie pracy. Dostali po żółtej kartce ;) Dzisiaj po obiedzie jedziemy z Anecią na KTG w terminie porodu (bo to właśnie dzisiaj) i zobaczymy czy wrócimy sami ;)

piątek, 24 sierpnia 2007

Dzień Dwunasty (Day Twelve) - gotowy stan "0"

Dzisiaj "wielki dzień", bo kończymy stan "0".
Po 15-tej mają przyjechać betoniarki i wylać 25m3 betonu B15. Może wezmę ze sobą Bartusia, bo Anecia już wraca ze szpitala i niech sobie trochę odpocznie ze swoją mamą ;)
Popołudniu będą zdjęcia.

UPDATE (20:13) - Anecia już od popołudnia w domu. Ja byłem na budowie, chudziak wylany wzorcowo. Jak uśpimy Bartusia, to napiszę więcej i dodam zdjęcia.
Na próbę zamieszczam też tłumaczenie tego posta na język Shakespeare'a.

-------------------------------------------------------------------
Today is a "big" day, because we are finishing with a "0" phase.
After 3pm the concrete-mixer trucks are going to put some (23 qm) B15 concrete between the walls. Maybe i'll take my son Bartek, because Anecia, my wife, is leaving the hospital today and it is a good idea to let her rest a bit with her mother ;)
Later this afternoon i'll put some photos of todays efforts

UPDATE (8:13pm) - My wife Anecia is at home finally. I've been to our building place and the concrete for floor was on its place. When we'll put our son asleep i'd write some more and put photos.
Just for testing i'm translating this post into English language - so feel free to put some comments. Just click the "KOMENTARZE" word below the subject and then you'll know what to do ;)





















czwartek, 23 sierpnia 2007

Dzień Jedenasty

Anecia chyba zostanie na kolejną dobę na obserwacji w szpitalu, bo po obchodzie powiedzieli, że ma szczęście, iż się zgadzają puścić ją do domu po 2 dniach - zwykle trzymają 3 dni, aby mieć rzetelny zapis KTG. Na razie się trochę nudzi, bo skończyła się bateria w iPodzie ;) Na budowę dzisiaj mają dojechać 4 wywrotki piasku (i miałem rację, kiedy mówiłem Sierżantowi Mariuszowi, że 2 będzie za mało - razem "na razie" będzie tego 6, każda po 180 zł). Od wczoraj na budowie mieszka zagęszczarka!!! Ta bestia ma ubijać piaseczek, który wywrotki będą zwozić. Kaucja 1000 zł. Zapłaciłem dzisiaj za kominy - "LEIER izolowany", APROBATA TECHNICZNA ITB AT-15-5342 / 2001 (http://www.leier.pl/tarnow/katalog/3210_izolowany.php) - ostatecznie zdecydowałem, że będą dwa kominy z wentylacją. Okazało się, że jednak od lutego Xella Polska nie dostarcza w cenie kleju do bloczków - niestety 1400 zł wydane poza planem :( Jak zwykle czegoś zabrakło - tym razem cementu + 60zł za transport :( Zaczynam sie przyzwyczajać, nie dobrze ;) Sierżant Mariusz, zapytany czy drewna wystarczy na szalunek potrzebny do wylania chudziaka, odpowiedział... nie ma problemu, wystarczy :D Chyba zaraz zadzwonię do składu budowlanego i zamówię z 1/2 metra z opcjonalną dostawą jutro około 13-14 ;) Z lepszych wiadomości: chyba jednak zgadzają się ilości nadproży, bo już zaczynałem być pełen obaw. Według projektu powinno być około 47 metrów różnej szerokości nadproży, a kupiliśmy około 49m. Może będzie dobrze. Chciałbym dzisiaj ustalić ilość i jakość belek i pustaków na strop - podobno trzeba czekać blisko 2 tygodnie, aż się wyprodukują. Niby mogę mieć od ręki w Budokruszu (tam skąd biorę beton w gruszkach), ale chyba uda mi się załatwić tańsze przez Rafała Stępniaka w Święcicach. UPDATE (21:40) - po wizycie na placu budowy okazało się, że Sierżant Mariusz przecenił możliwości swoich ludzi i nie zdążą z ubijaniem do jutra, bo jeszcze 3 wywrotki piachu leżą poza ścianami! Co on by zrobił beze mnie ;) Jutro o 7:15 przyjedzie koparka pomóc im w przewalaniu piachu do wewnątrz. Ciekawe kto pokryje koszty :( Miałem mało czasu i nie ma dzisiaj zdjęć. Jutro za to będą ciekawsze, bo juz po wylaniu chudziaka ;)

środa, 22 sierpnia 2007

Dzień Dziesiąty

O dziwo, jak na razie wszystko idzie zgodnie z terminarzem ;)
Dzisiaj zakończyliśmy etap ścian fundamentowych, a cały dzień jutro i pojutrze będzie pod znakiem malowania dysperbitem, ocieplania styropianem i ubijania piasku zagęszczarką.

W piątek popołudniu wylewamy chudziaka i płacimy pierwsza ratę za robociznę. 25% - uczciwie.

Dzisiaj cały dzień spędziłem razem z Panami Budowlańcami i Panem Hydraulikiem. Udało mi się w końcu wytłumaczyć mu łopatologicznie czym się rożni odbicie lustrzane ;) Poniał :D Choć ręce od machania w powietrzu trochę potem bolały. Rury leżą. Piasek wysypany, chociaż na zdjęciach tego nie widać, bo musiałem o 17:00 się ewakuować, gdyż mieliśmy z Anecią umówione bliskie spotkanie III stopnia z aparaturą do KTG na Inflanckiej. No i Anecia z Wojtusiem zostali na obserwacji, bo coś to pierwsze KTG nie było zbyt ciekawe :( Na szczęście po godzinie już się poprawiło, pewnie dlatego, że synek się obudził i serduszko zaczęło mu bić troszkę szybciej i mocniej. Mimo wszsytko zatrzymali moją połówkę na noc. Mam nadzieję, że rano mi ich oddadzą :D
Wszystko mi jedno czy 2-in-1 czy 2-in-2 ;)
Acha, dojechała całość Ytonga. Tylko coś mi się widzi, że ten kto mi robił pierwszą wycenę w Centrobudzie, nie widział chyba całego projektu lub przynajmniej części mówiącej o stropach, bo chyba mamy za mało nadproży!!! Muszę to jutro potwierdzić i może uda mi się je domówić.












Kiedy będzie nasza przeprowadzka?