piątek, 28 września 2007

Dzień Czterdziesty Szósty

Przyjechały podmurówki pod ogrodzenie. Zobaczę je dopiero popołudniu. Kupiłem też dzisiaj siatkę zieloną powlekaną ze słupkami i linkami do napinaczy. Ceny: siatka 11zł/mb, słupki 23zł/szt, wypory 18zł/szt, linka 0,7zł/mb - razem 3.348 zł. Nieźle ;) Ma przyjechać jutro o 9-10:00.

czwartek, 27 września 2007

Dzień Czterdziesty Piąty

Uffff! Wybrałem kocioł EKO-TOM 17kW z podajnikiem retortowym na eko-groszek lub pellets. Odbiór niestety osobisty pod Pszczyną za 2 tygodnie. Jakoś sobie poradzę. 6.900 zł z większym pojemnikiem na paliwo - 200L. Na budowie już jest przygotowany strop nad garażem do wylewania betonu, beton zamówiony na piątek około 16:00 - 6m3 w cenie 2.400 zł. Wczoraj wybrałem i zamówiłem okna firmy DAKO na profilu VEKA Elegant - zdecydowała cena i jakość nie gorsza niż Salamander 3D. Ponadto firma ELMONT z Sochaczewa zaoferowała mi też najlepszą cenę na bramę garażową Wiśniowskiego (5.400zł z automatyką). Cena 12 okien z montażem - 8.400 zł. Po długich poszukiwaniach dotarłem też do producenta drzwi, które spodobały się w sobotę Aneci - jest to model KMT Plus z przeszkleniem produkcji firmy KMT ze Słupska. Niestety nie bardzo wiem gdzie mogę kupić te drzwi :( Poszukam jeszcze. UPDATE: już wiem gdzie kupić - VOX Skierniewice, cena z montażem około 1.600zł komplet z ościeżnicą, klamkami i zamkami. Jadę w sobotę zamówić. Niestety termin to 4 tygodnie. Dzisiaj murarze mają podciągać wreszcie ściany. Muszę pamiętać im powiedzieć o zmianie szerokości drzwi!!! Jak się uda to kupię też dzisiaj siatkę ogrodzeniową i słupki, bo jutro rano przyjedzie podmurówka, a na sobotę planuję Wielki Zjazd Rodzinny celem budowy ogrodzenia :)

środa, 26 września 2007

Dzień Czterdziesty Czwarty

Normalnie dostaję już świra z tymi kotłami CO!!! Jak wrócę do domu to napiszę więcej, ale generalnie zgłupieć można, takie to skomplikowane i różnorodne!

wtorek, 25 września 2007

Dzień Czterdziesty Pierwszy, Drugi i Trzeci

W niedziele nic szczególnego się nie działo, w poniedziałek też nic nowego, a dzisiaj kupiłem bramę Wiśniowskiego, bez kasetonów ale z automatyką za 5.500 zł w kolorze orzechowym. Montaż za 3-4 tygodnie. Popołudniu spotykam się w firmie Tradeco ze specjalistą od kotłów CO...

sobota, 22 września 2007

Dzień Czterdziesty

Wolna sobota - murarze mają jakiś mecz piłki nożnej i pojechali wczoraj do domu.
Ja po wieczornej wizycie stwierdziłem, że muszę wpaść jeszcze raz rano pooglądać pewne podejrzane elementy. Niestety słusznie się obawiałem, bo jest parę miejsc gdzie są błędy i to raczej większe niż mniejsze. Szczegóły na zdjęciach.

Zamówiliśmy dzisiaj okna! W firmie Oknolux z Grodziska Maz. Zdecydowaliśmy się na profile Salamander 3D z okuciami Winkhaus. Dwanaście okien o różnych rozmiarach w kolorze biało-orzechowym z podwójnymi szybami, ale bez żadnych dodatkowych bajerów typu antywłamaniowe, w cenie całkowitej z montażem 14.750 zł. Dostawa 3-4 tygodnie. Do tego wybraliśmy drzwi stalowe w tym samym kolorze (2.050 zł z montażem) i bramę garażową segmentową z kasetonami, firmy Wiśniowski (7.100 zł z montażem). Jeszcze nie wiem czy kupimy automatykę do tej bramy, zastanawiam się (1.100 zł).
Zrobiliśmy Aneci zdjęcie z drzwiami i kolorem ;)


Anecia z drzwiami i kolorem orzechowym (widać też kawałek bramy garażowej).


Błędy to: 1) nieprawidłowe połączenie 2 elementów wieńca, powinny łączyć się powierzchnią bloczka, a nie dociepleniem, 2) przy takiej konstrukcji ściany garażowej, nie da rady zrobić łączenia z sąsiednią ścianą na "zakład murarski".


Błąd 3) tutaj też nie da się zrobić "zakładu" oraz po co docieplać wieniec łączący się z resztą domu?
Dodatkowo, bloczek z dociepleniem wieńca ma inną grubość, więc jest słabą podporą dla kolejnych warstw bloczków.


Pokój Teściowej i rzut okiem na strop garażu od góry.


Widok z góry na nadproże nad wejściem do garażu (ok, może być - to nie artyleria) i rzut okiem na początkowe stadium wieńca z dociepleniem.


Strop garażu pod innym kątem i widok na sypialnię z góry.


Nadproże nad wejściem do garażu z bliska i widok na gabinet i kotłownię z góry.

piątek, 21 września 2007

Dzień Trzydziesty Dziewiąty

Z samego rana, bladym świtem, zrobiliśmy z p. Arturem Architektem nalot na budowę. Murarze właśnie wstali i już pili kawę. Okazało się, że leżą juz belki stropowe nad garażem, jak widać na zdjęciu, ale niestety są trochę krzywe :( P. Artur mówi, że to nie problem. Ja mam nadzieję, że pozostałe, już krótsze, są lepsze. Niestety, odnosimy wrażenie, że się panowie trochę ociągają z robotą :( Może będzie szybciej od nowego tygodnia. Na wtorek mam zamawiać już beton.

Na dzisiaj zaplanowana jest jeszcze wizyta w sklepie z oknami i drzwiami w Grodzisku. Już mam ofertę z Warszawy, Brwinowa i Błonia. Ta ostatnia na razie najlepsza. Szczegóły podam jak już będzie komplet. Chcę podjąć jutro decyzję w kwestii wyboru okien, bo trzeba na nie czekać kilka tygodni.

Rafał Stępniak znalazł dostawcę kantowizny w cenie 700 zł z transportem i impregnacją. Zmieniam zamówienie.

Jutro wyjazd do p. Poldka Projektanta-Instalacji-CO-i-CWU - mam zabrać pytania, które zadam w sklepie z kotłami w poniedziałek.



czwartek, 20 września 2007

Dzień Trzydziesty Szósty, Siódmy i Ósmy

Trochę byłem zajęty, bo wróciłem do pracy i zaniedbałem wpisy na blogu. Ale już uzupełniam ostatnie wydarzenia :)
Murarze spisują się znakomicie, tfu tfu, żeby nie zapeszyć ;) Do wczoraj podciągnęli narożniki w kuchni, u Teściowej i w sypialni aż do ostatniego bloczka przed stropem. Leży też nadproże nad wjazdem do garażu. Niestety troszeczkę krzywe, ale to chyba nie jest problem - wyrówna się tynkiem ;) Położyli też tam docieplenie wieńca, które jednocześnie będzie szalunkiem do wylewania stropu i liczę, że już na jutro zamówię betoniarkę nad garaż :D
Zamówiłem drewno w Autopolu, impregnowane, 13,5 m3, w cenie 800 zł za metr. Najlepszy okazuje się jednak termin dostawy, bo ma to być na 28 września!!! Błyskawicznie. Inni, byli gotowi na za 2-3 tygodnie i w cenach 950-1000 zł.
Kupiłem też wczoraj od sąsiada z Błonia stemple budowlane, trochę używane, ale w dobrej cenie, bo za około 70 szt dałem 250 zł. Plus transport i załadunek za 100zł, więc razem 350 zł. Generalnie jestem zadowolony.
Dzisiaj mają wylać i uzbroić nadproże nad bramą garażową i położyć belki stropowe i gary.
Zobaczymy...

P.S.
Zaktualizowałem arkusz kosztów o bieżące wydatki.












poniedziałek, 17 września 2007

Dzień Trzydziesty Piąty

Udało się! Nowi murarze zaczęli budować. Ostatecznie idzie im nawet zadowalająco, ale żeby do tego poziomu dojść to chwilę musiałem i ja popracować. A oto jak było... Niestety Panowie się spóźnili i dotarli na budowę o 10:20. Akurat wtedy, gdy puściły mi nerwy i postanowiłem chwilę sam popracować. Ale OK, dojechali (to plus). We trzech (mało, minus). Trzeźwi (to też plus). Bez narzędzi (na szczęście były moje). Zaczęli od wyboru kleju. Tak jak przewidywałem najbardziej im odpowiadał klej do styropianu. Szczęśliwie udało mi się ich powstrzymać na czas ;) Potem nalewali wody do wiadra "na oko" mimo, że przeczytali wcześniej instrukcję z opakowania kleju do Ytong'a. I znów ich powstrzymałem. Ale jak chcieli wykładać klej na ścianę bez wzięcia wymiarów i bez docięcia bloczka, to nie wytrzymałem. Zwołałem zebranie całej grupy i przez 1,5 godziny robiłem im wykład z przykładami jak murować z bloczków Ytong. Po kilku krótkich ćwiczeniach praktycznych zostawiłem ich samych na 3 godziny i pojechaliśmy z Anecią szukać okien i drzwi. Okazuje się, że jest z tym problem w naszej okolicy, bo nie chcemy kupować okien bez ich montażu (wiadomo - VAT 7%), ale też nie chcemy kupować w "fabryce garażowej". Wybór drzwi zewnętrznych w sklepie "Fachowiec" w Grodzisku Mazowieckim jest niewielki. Na szczęście mają katalogi Porta Drzwi i Pol-Skone, z których podobno mogą wszystko ściągnąć. We will see... Po krótkiej wycieczce z Grodziska przez Żyrardów do Sochaczewa zawitaliśmy z gospodarską wizytą na budowę naszej Kornelii. A tam niespodzianka! NOWI MURARZE NIC NIE SPIEPRZYLI!!! Byłem powalony! Pełen optymizmu zostawiłem ich do jutra z poleceniem zakończenia ścian w garażu i pierwszego nadproża nad drzwiami z garażu do domu. Jeśli będzie OK, to jutro zrobię zdjęcia. A właśnie, jutro jest nasza rocznica ślubu, więc na budowę wpadnę zapewne tak huragan i równie szybko z niej wrócę. Mnóstwo zajęć i przygotowań na wieczór stąd mało czasu na "przyjemności" ;) P.S. Dalej szukamy DEKARZA!!! Nawet są ekipy w cenach z naszego zasięgu, ale terminy na połowę listopada :( Chętnie zatrudnimy takiego, który ma czas w pierwszej połowie praździernika.

niedziela, 16 września 2007

Dzień Trzydziesty Czwarty

Niedziela...
Cisza i spokój, nawet ja nie pracowałem ;)
Na budowie: Pies pilnuje budowy, Sąsiad Waldek pilnuje Psa, ja popilnowałem Sąsiada czy był trzeźwy. Nawet trochę był ;)

Ważne rzeczy będą jutro rano. Na 8:00 oddaję auto do serwisu, ale Tata mnie wspiera nieustannie i dzięki niemu będziemy zaraz po ósmej na budowie. Muszę ich złapać za rękę jak mieszają klej do styropianu ;)

Dzisiaj udaliśmy się do naszej Kornelii razem z Anecią:

sobota, 15 września 2007

Dzień Trzydziesty Trzeci

:D
Rozbawili mnie ci nowy murarze. Jacyś przesądni są i nie zaczynają pracy w inny dzień niż środa lub sobota! Dzisiaj sobota, więc zaczęli budowę - położyli o 8:00 1 (słownie: jeden) bloczek. Do tego użyli kleju do styropianu zamiast kleju do Ytong'a. Kiedy przyjechałem o 11:00 to jeszcze był mokry i jednym lekkim kopnięciem oderwałem bloczek. Dodatkowo użyli płaskiej kielni zamiast ząbkowanej, a może nawet lepiej, bo pewnie zrobili by rowki w poprzek, żeby "lepiej się ściana wentylowała" ;) Efekty ich dzisiejszej "pracy" widać na zdjęciach niżej.

Pod wieczór z Mateuszem położyliśmy około 10 bloczków w sypialni. Z garażem już czekam na majstrów - niech zarobią na wypłatę, a trochę jest tam docinek i "kombinacji".

Niestety nabawiłem się kontuzji łokcia i mam problemy z podnoszeniem bloczków - chyba zostanę tymczasowo Kierownikiem ;)

Zdjęcia...


Tak wyglądał "klej" po 3 godzinach od położenia. Dodam, że właściwy klej po 20 minutach jest twardy jak skała. W tym wypadku dodatkowo użyto jeszcze piaseczku z piaskownicy Bartusia.


A oto nowy klej do Ytong'a ;)

piątek, 14 września 2007

Dzień Trzydziesty Drugi

Spokojnie, jeszcze płyniemy ;)
Trochę dzisiaj pobudowaliśmy z Mateuszem, ale tylko 2 godziny, bo późno zaczęliśmy.

Do południa pilnowałem budowy i kręciłem się w okolicach Sochaczewa. Trafiłem do fabryczki komponentów betonowych w Feliksowie, mieli np bloczki w cenie 3,66 brutto. Dostałem też telefon do firmy Felix w Starych Wężykach, która produkuje np płyty betonowe do ogrodzeń. Więc postanowiłem je kupić - płyty 2,80 m w cenie 27 zł brutto, słupki 60 cm do zakopania i mocowania 1 płyty w cenie 15 zł + transport 70 zł. Razem 2467 zł. Nieźle ;)

Jutro rano mają być nowi murarze i jestem pełen obaw. Mimo tego, nie dajemy się, najwyżej zrobię im przyspieszony kurs budowania z Ytong'a.

P.S. Już wiem jak położyć nadproża, które mają wysokość 25 cm, czyli 5 cm więcej niż standardowy bloczek - trzeba wycinać szczerby w warstwie niżej :D
Tak jak widać na poniższym zdjęciu ze strony www.xella.pl.



A właśnie, zdjęcia :)


Widok z gabinetu przez okno i pokój Teściowej z zalążkiem okna


Rzut oka na okno w kuchni (no dobra, początek okna) oraz na WIELKIE OKNO w salonie


Tutaj widać z lewej strony zdjęcia efekty pracy Mateusza, Taty i mojej oraz widok z sypialni przez okno (tych pustaków tam oczywiście już niedługo nie będzie)

czwartek, 13 września 2007

Dzień Trzydziesty i Trzydziesty Pierwszy

Jak można się było spodziewać, ekipa Murarzy-Nie-Kaktusów-Co-Wypić-Muszą, została jednak pogoniona razem z Sierżantem Mariuszem na czele. Kierownik Franio stanął na wysokości zadania i podziękował im za współpracę. Co więcej, przywiózł dzisiaj nowych ludzi, ale z nimi jeszcze się musi dogadać finansowo. Jest świadomy, że ja mu więcej nie dam niż to, co do czego już się umówiliśmy. Mają zacząć w sobotę od 8:00 - zobaczymy czy umieją budować z Ytong'a. Mam złe przeczucia, że od poniedziałku pójdę na urlop, bo Nowi byli zdziwieni, że nie docieplam tych "pustaków" styropianem!!!

Wczorajszy i dzisiejszy dzień spędziliśmy owocnie z Tatą budując garaż i pokój Teściowej. Mało tego - ponieważ od wczoraj nie ma nikogo na budowie, to aktualnie zatrudniłem siebie i Tatę w roli Night Watch (Straży Nocnej). Wczoraj razem, a dzisiaj, pisząc właśnie te słowa, siedzę tutaj sobie sam :D

Na jutro będę miał pomocnika od popołudnia - Mateusza chrześniaka mojej żony. Mocny gość :D Nie ma jeszcze 17-tu lat, a jest o głowę wyższy niż ja! Może nie będzie potrzebne mu rusztowanie ;)

Na 12:00 w sobotę umówiony jestem z projektantem instalacji CO i CWU - cały projekt z bilansem energetycznym za 1500 zł - niedrogo ;)

Wiem, że wystąpiły małe trudności, ale na której budowie ich nie ma? Nie załamuję się tym wcale i prę do przodu. Wiem już, że w najgorszym scenariuszu DAMY RADĘ SAMI ZBUDOWAĆ TEN DOM! Może nie wprowadzimy się w tym roku, ale za to było by taniej ;)
Głowa do góry, Maciunio :D

P.S.
Oczywiście, że są zdjęcia ;)


Tablica budowy w 2 pozach ;)


Nasz czworonożny Bezimienny Przyjaciel i już widać kawałek okna w kuchni :D

wtorek, 11 września 2007

Dzień Dwudziesty Dziewiąty

Uffff! Co za dzień!!! :D
Po pierwsze, to murarze dzisiaj znów byli pijani i do tego jeszcze strajkowali!!! W dupach im się już poprzewracało! Niestety, ale nie posłuchano się mnie i zostali ci sami co wczoraj zalali i do tego nie chcieli pracować bez wypłaty. Postanowiłem się nie wtrącać i zostawiłem sprawę Sierżantowi Mariuszowi. Stanęło na tym, że dzisiaj nie pracują i trzeźwieją. Nawet nie chce mi się o tym pisać :(

No cóż...
Jako, że dzień był młody, bo było to przedpołudnie, postanowiłem zamienić w czyn dewizę mojego Taty (na zdjęciu ze mną) i zabrałem się sam (no dobra, razem z Tatą, ale on był tylko na 2 godziny) za murarkę :D Nawet widać to na zdjęciach.
Muszę przyznać, że nie jest to lekka praca, ale faktycznie nie wymaga głębszego myślenia. Według moich obliczeń w ciągu 6 godzin pracy bez przerw (murarze mieli by jedną 30-to minutową) położyłem ponad 60 bloczków czyli prawie 1,5 palety! Moja Anecia powiedziała, że jest ze mnie dumna, a nic tak nie dowartościowuje mężczyzny jak uznanie w oczach jego Pani ;)

Moim zdaniem zostało jakieś 2-3 godziny pracy dla 2 murarzy i garaż będzie gotowy do kładzenia stropu. Jutro mają być stemple do podstemplowania wjazdu do garażu (420 cm), Sierżant Mariusz i nowa ekipa. Ma być też 2 marnotrawnych murarzy, którzy dzisiaj strajkowali, ale obiecali poprawę. Jak dla mnie są już powietrzem, ja ich skreśliłem.

Mamy komplet stali na wszystkie zbrojenia, aż po dach oraz cały strop - pustaki i belki (komplet kosztował około 14.500 zł - 1 pustak nie deklowany chyba po 3,20 zł - nie pamiętam już dokładnej ceny).

A oto dzisiejsze fotki:


Belki stropowe




No cóż, przyszedł ten dzień i się ujawniłem - TO JA :D


Ta pierwsza, najwyższa, ściana (trzy górne warstwy) to moje dzieło


Ta ściana z lewej na pierwszym zdjęciu i z prawej na drugim, to też moje dzieło ;)




Moja ściana od strony garażu


Widok na okno w pokoju chłopców i na garaż z "moim" kawałkiem ściany.


Mój Tata, ja i bloczki Ytong ;)

Kiedy będzie nasza przeprowadzka?