wtorek, 11 września 2007

Dzień Dwudziesty Dziewiąty

Uffff! Co za dzień!!! :D
Po pierwsze, to murarze dzisiaj znów byli pijani i do tego jeszcze strajkowali!!! W dupach im się już poprzewracało! Niestety, ale nie posłuchano się mnie i zostali ci sami co wczoraj zalali i do tego nie chcieli pracować bez wypłaty. Postanowiłem się nie wtrącać i zostawiłem sprawę Sierżantowi Mariuszowi. Stanęło na tym, że dzisiaj nie pracują i trzeźwieją. Nawet nie chce mi się o tym pisać :(

No cóż...
Jako, że dzień był młody, bo było to przedpołudnie, postanowiłem zamienić w czyn dewizę mojego Taty (na zdjęciu ze mną) i zabrałem się sam (no dobra, razem z Tatą, ale on był tylko na 2 godziny) za murarkę :D Nawet widać to na zdjęciach.
Muszę przyznać, że nie jest to lekka praca, ale faktycznie nie wymaga głębszego myślenia. Według moich obliczeń w ciągu 6 godzin pracy bez przerw (murarze mieli by jedną 30-to minutową) położyłem ponad 60 bloczków czyli prawie 1,5 palety! Moja Anecia powiedziała, że jest ze mnie dumna, a nic tak nie dowartościowuje mężczyzny jak uznanie w oczach jego Pani ;)

Moim zdaniem zostało jakieś 2-3 godziny pracy dla 2 murarzy i garaż będzie gotowy do kładzenia stropu. Jutro mają być stemple do podstemplowania wjazdu do garażu (420 cm), Sierżant Mariusz i nowa ekipa. Ma być też 2 marnotrawnych murarzy, którzy dzisiaj strajkowali, ale obiecali poprawę. Jak dla mnie są już powietrzem, ja ich skreśliłem.

Mamy komplet stali na wszystkie zbrojenia, aż po dach oraz cały strop - pustaki i belki (komplet kosztował około 14.500 zł - 1 pustak nie deklowany chyba po 3,20 zł - nie pamiętam już dokładnej ceny).

A oto dzisiejsze fotki:


Belki stropowe




No cóż, przyszedł ten dzień i się ujawniłem - TO JA :D


Ta pierwsza, najwyższa, ściana (trzy górne warstwy) to moje dzieło


Ta ściana z lewej na pierwszym zdjęciu i z prawej na drugim, to też moje dzieło ;)




Moja ściana od strony garażu


Widok na okno w pokoju chłopców i na garaż z "moim" kawałkiem ściany.


Mój Tata, ja i bloczki Ytong ;)

Brak komentarzy:

Kiedy będzie nasza przeprowadzka?