sobota, 1 września 2007

Dzień Dwudziesty

Bez zapowiedzi i znienacka wpadłem dzisiaj rano na budowę, myśląc, że przyłapie murarzy na piciu, i... zawiodłem sie - byli trzeźwi jak poranek w grudniu ;) Super! Mało tego - po wczorajszych moich krzykach i groźbach, że obetnę im 10.000zł z wypłaty jeśli tak będą partaczyć dalej, wczoraj popołudniu i dzisiaj rano poprawili wszystkie szczeliny i bloczki tak, że ja znalazłem tylko 2 złe, a i to tylko dlatego, żeby nie było za dobrze ;) A wszystko to jeszcze przed wizytą eksperta :D Na 14:00 jesteśmy umówieni, więc się zaraz zbieram. Zjem obiad i jadę. Zdjęcia później.

Brak komentarzy:

Kiedy będzie nasza przeprowadzka?