czwartek, 13 września 2007

Dzień Trzydziesty i Trzydziesty Pierwszy

Jak można się było spodziewać, ekipa Murarzy-Nie-Kaktusów-Co-Wypić-Muszą, została jednak pogoniona razem z Sierżantem Mariuszem na czele. Kierownik Franio stanął na wysokości zadania i podziękował im za współpracę. Co więcej, przywiózł dzisiaj nowych ludzi, ale z nimi jeszcze się musi dogadać finansowo. Jest świadomy, że ja mu więcej nie dam niż to, co do czego już się umówiliśmy. Mają zacząć w sobotę od 8:00 - zobaczymy czy umieją budować z Ytong'a. Mam złe przeczucia, że od poniedziałku pójdę na urlop, bo Nowi byli zdziwieni, że nie docieplam tych "pustaków" styropianem!!!

Wczorajszy i dzisiejszy dzień spędziliśmy owocnie z Tatą budując garaż i pokój Teściowej. Mało tego - ponieważ od wczoraj nie ma nikogo na budowie, to aktualnie zatrudniłem siebie i Tatę w roli Night Watch (Straży Nocnej). Wczoraj razem, a dzisiaj, pisząc właśnie te słowa, siedzę tutaj sobie sam :D

Na jutro będę miał pomocnika od popołudnia - Mateusza chrześniaka mojej żony. Mocny gość :D Nie ma jeszcze 17-tu lat, a jest o głowę wyższy niż ja! Może nie będzie potrzebne mu rusztowanie ;)

Na 12:00 w sobotę umówiony jestem z projektantem instalacji CO i CWU - cały projekt z bilansem energetycznym za 1500 zł - niedrogo ;)

Wiem, że wystąpiły małe trudności, ale na której budowie ich nie ma? Nie załamuję się tym wcale i prę do przodu. Wiem już, że w najgorszym scenariuszu DAMY RADĘ SAMI ZBUDOWAĆ TEN DOM! Może nie wprowadzimy się w tym roku, ale za to było by taniej ;)
Głowa do góry, Maciunio :D

P.S.
Oczywiście, że są zdjęcia ;)


Tablica budowy w 2 pozach ;)


Nasz czworonożny Bezimienny Przyjaciel i już widać kawałek okna w kuchni :D

Brak komentarzy:

Kiedy będzie nasza przeprowadzka?