środa, 28 listopada 2007

Dni 103-105

Trochę się wydarzyło przez te 3 dni :D
Po pierwsze to zwolniłem na zawsze kierownika Frania. I nawet mi podziękował ;)
Po drugie umówiłem indywidualnie cieślę na poniedziałek 3 grudnia. Zrobi konstrukcję dachu i komina ponad stropem za 8000 zł. Kupiłem też już gwoździe - około 30kg za ponad 350 zł.
Po trzecie robimy ścianki działowe i komin. Ten ostatni, mam nadzieję, uda się wyciągnąć ponad strop przed poniedziałkiem.
Poprawiamy też po hydrauliku - prawie każda rura jest do przesunięcia od kilku centymetrów do kilku metrów. Tata poprawił dzisiaj jedną w łazience, a jutro kiedy ja będę w pracy, poprawi dwie kolejne.

















niedziela, 25 listopada 2007

Dzień 102

Trochę posprzątaliśmy, dokończyliśmy zachodnią siatkę, Tata pociął podłogę w kuchni, ale skończyła się tarcza w pile. Ja położyłem pierwszą warstwę ścianki w pokoju chłopców i położyliśmy 1 pustak w kominie. Dzień jak co dzień,


Podmurówka pod ściankę działową.


Pierwsza warstwa bloczków 11,5 cm.


Inny kąt widzenia ścianki i widok z okna w salonie na kuchnię.


Widok z wejścia do salonu i sypialnia z oknem balkonowym.


Zaległe zdjęcie z murowania słupków w ściance kolankowej.

sobota, 24 listopada 2007

Dzień 100 i 101

No i stało się. Minęło sto dni budowy, a my ciągle w lesie :( Cieśla ma być w poniedziałek wieczorem, ale podobno jest pijący więc długo nie popracuje u mnie raczej. Majster Franio się wypiął i zrezygnował z dalszej współpracy. Powiedział, że ten cieśla jest ostatnim pracownikiem jakiego on tu przysyła. Więc mamy problem. Tymczasem wnieśliśmy z Tatą do domu 100 bloczków na ściany działowe i Tata pociachał trochę podłogę w kuchni piłą do betonu. Jutro ciąg dalszy cięcia w kuchni i cięcie bloczków na komin. Dziura w dachu nad kotłownią jest już zasłonięta, na gorze wokół otworu jest wymurowany murek i nie boimy się już dużej wody i śniegu - do środka się nie powinien dostać :) Jutro też biorę się za tę ściankę działową - zobaczymy jaki ze mnie murarz :D

czwartek, 22 listopada 2007

Dzień 99

No tak, po malutku zbliża się okrągły numer dnia, dom jak był w proszku tak jest dalej :(
Skończyliśmy foliować okna i ogrodzenie od frontu. Jest gotowa 1 brama, a druga będzie zmontowana jutro rano. Na jutro zaplanowane też są prace wewnątrz, dlatego kupiliśmy 'kozę' i już było jej oficjalne pierwsze odpalenie (co widać na zdjęciu). Nastawiona na noc i pełna paliwa ma za zadanie nagrzać pokoje, abyśmy mogli jutro zacząć murować ścianki działowe. Wcześniej jednak trzeba się pozbyć wody stojącej na podłogach. Łopatami nawet się daje to zrobić w miarę szybko.
Dalej czekam na sygnał od Majstra Frania o nowych cieślach i murarzach, choć tracę powoli nadzieję. Sami też szukamy i mamy już jedną ekipę cieśli gotowych zrobić nam tę konstrukcję za 2 tygodnie. Trochę późno, ale jest to zawsze jakaś rezerwa. Do Aneci dzwonił dekarz, że chce już popracować :) Ale pilny i chętny, a może już nie ma zajęć :D

Dzień 98

Dzisiaj sprawdzimy w jakim stanie jest ścianka kolankowa, a potem zabieramy się za robienie okien z folii. Wychodzi na to, że jeszcze jakiś czas nie wstawimy tych właściwych przeszkleń, to chociaż foliowymi ograniczymy ucieczkę ciepła z "kozy", którą dzisiaj kupimy.
Następne zadanie to kończenie komina we własnym zakresie i naciąganie siatki od strony ulicy.


Tymczasowa brama do garażu i drzwi wejściowe z ostatnimi słupkami do wymurowania powyżej.


Ogrodzenie od ulicy 'w budowie' i widok ogólny na domek z tejże ulicy.

środa, 21 listopada 2007

Dni 95-97

Sierżant Waldek okazuje się niepoważny. Wyjechał w piątek i do dzisiaj nie wrócił. Przynajmniej do tej pory odbierał telefony i mówił, że ogląda prognozę pogody, która jest niekorzystna. Trochę racji ma, ale jeśli nie można murować, to jest dużo pracy wewnątrz (kominy do dokończenia, ścianki działowe itd). Ehhh, stary chłop, a zachowanie jak u 5-cio latka! W takiej sytuacji, aby nie tracić czasu, wziąwszy 3 dni urlopu, zabraliśmy się z Tatą za niezbędne prace. W szczególności za murowanie ścianki kolankowej, która jest niezbędna do położenia dachu (a to z kolei, jest konieczne do dalszego finansowania z banku). Mimo mrozu, klej powoli wysycha (hura!), beton zastyga (jemu 1,5 stopnia mrozu nie przeszkadza szczególnie) i już zostały tylko 2 narożniki do zamurowania. Kolejnym etapem będzie zafoliowanie okien i zakup "kozy", która mam nadzieję ogrzeje wnętrza na tyle, aby woda wyschła (bo zamarznąć nie chce - całkiem ciepły ten Ytong jest jednak). Jak już okna pozamykamy, to zostanie ogrodzenie - ściany zachodnia i wschodnia oraz od frontu siatka tymczasowa - słupki drewniane już stoją, wystarczy tylko ją rozciągnąć i zrobić bramę. Nic nas nie powstrzyma, nawet małe, tradycyjne problemy z pracownikami. UPDATE (22:20) - ściana kolankowa SKOŃCZONA! Czekamy aż zastygnie i można robić dach. Majster Franio już szuka nowej ekipy do murowania ścianek działowych i tarasu oraz cieśli. Tych ostatnich też i my szukamy wśród miejscowej ludności, bo podobno tacy tu mieszkają :)

niedziela, 18 listopada 2007

Dni 87-94

Pogoda do bani! Pada deszcz lub łapie mróz. A tak mało brakuje do skończenia ścianki kolankowej! Tylko kilka słupków, a potrzeba na to 1 dzień z temperaturą powietrza powyżej +5 stopni. Wg TVN Meteo będzie tak we wtorek. Zobaczymy. Gotowy jest też jeden komin do poziomu stropu - tutaj też kit kominiarski nie chce wiązać jeśli jest za zimno.

Tymczasem skończyliśmy jedno skrzydło ogrodzenia. Pomoc Taty jest fantastyczna i nieoceniona - to ogrodzenie to właściwie jego dzieło.


Nasze nowe ogrodzenie od południa


Szerszy widok na całość domu od strony ogrodu.

sobota, 10 listopada 2007

Dni 82-86

Niestety pogoda nam nie sprzyja :(
Temperatury poniżej +5 stopni uniemożliwiają wysychanie kleju do spoin cienkowarstwowych. Staramy się jednak robić co się da i kiedy się da. Przez ten tydzień stanęły 2 warstwy bloczków w ramach ściany kolankowej, przygotowane też są pręty zbrojeniowe do wylania słupków pod kotwy dla murłaty. Ogrodzenie (podmurówka) jest już prawie skończona.

Proszę dalej trzymać kciuki :)





poniedziałek, 5 listopada 2007

Dni 78-81

Jest nieźle, co widać na zdjęciach z soboty.


Wjazd do garażu i widok ze stropu domu na podjazd


2 widoki stropu


Jeszcze trochę stropu i wejście na górę oraz dziury na kominy


Sypialnia i pokój Teściowej


Jadalnia z salonem oraz gabinet na przestrzał przez kotłownię


Pokój chłopców i łazienka pod 2 kątami


Mój brat i ja przy budowie ogrodzenia ;)


Nawet prosta ta podmurówka, a praca była na kolanach ;)


Okno tarasowe z tarasu i "dźwig" na garażu


Wejście z parteru na poddasze


Wiecha (już jej nie ma) ;)

Kiedy będzie nasza przeprowadzka?