środa, 21 listopada 2007

Dni 95-97

Sierżant Waldek okazuje się niepoważny. Wyjechał w piątek i do dzisiaj nie wrócił. Przynajmniej do tej pory odbierał telefony i mówił, że ogląda prognozę pogody, która jest niekorzystna. Trochę racji ma, ale jeśli nie można murować, to jest dużo pracy wewnątrz (kominy do dokończenia, ścianki działowe itd). Ehhh, stary chłop, a zachowanie jak u 5-cio latka! W takiej sytuacji, aby nie tracić czasu, wziąwszy 3 dni urlopu, zabraliśmy się z Tatą za niezbędne prace. W szczególności za murowanie ścianki kolankowej, która jest niezbędna do położenia dachu (a to z kolei, jest konieczne do dalszego finansowania z banku). Mimo mrozu, klej powoli wysycha (hura!), beton zastyga (jemu 1,5 stopnia mrozu nie przeszkadza szczególnie) i już zostały tylko 2 narożniki do zamurowania. Kolejnym etapem będzie zafoliowanie okien i zakup "kozy", która mam nadzieję ogrzeje wnętrza na tyle, aby woda wyschła (bo zamarznąć nie chce - całkiem ciepły ten Ytong jest jednak). Jak już okna pozamykamy, to zostanie ogrodzenie - ściany zachodnia i wschodnia oraz od frontu siatka tymczasowa - słupki drewniane już stoją, wystarczy tylko ją rozciągnąć i zrobić bramę. Nic nas nie powstrzyma, nawet małe, tradycyjne problemy z pracownikami. UPDATE (22:20) - ściana kolankowa SKOŃCZONA! Czekamy aż zastygnie i można robić dach. Majster Franio już szuka nowej ekipy do murowania ścianek działowych i tarasu oraz cieśli. Tych ostatnich też i my szukamy wśród miejscowej ludności, bo podobno tacy tu mieszkają :)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Witam - mam nadzieję że do zaprawy czy betony dodajesz Kolego jakiś "polarbet" czy tez inny środek "mrozooporny"- gratuluje inicjatywy

maciunio2 pisze...

te mrozy to troche na wyrost - co to za mroz -0,5 stopnia?
nie dodajemy nic poza 'wapnem w plynie' do betonu, a klej, jak juz sprawdzalismy, po 3-4 dniach zastyga i wysycha.

Kiedy będzie nasza przeprowadzka?