sobota, 24 listopada 2007

Dzień 100 i 101

No i stało się. Minęło sto dni budowy, a my ciągle w lesie :( Cieśla ma być w poniedziałek wieczorem, ale podobno jest pijący więc długo nie popracuje u mnie raczej. Majster Franio się wypiął i zrezygnował z dalszej współpracy. Powiedział, że ten cieśla jest ostatnim pracownikiem jakiego on tu przysyła. Więc mamy problem. Tymczasem wnieśliśmy z Tatą do domu 100 bloczków na ściany działowe i Tata pociachał trochę podłogę w kuchni piłą do betonu. Jutro ciąg dalszy cięcia w kuchni i cięcie bloczków na komin. Dziura w dachu nad kotłownią jest już zasłonięta, na gorze wokół otworu jest wymurowany murek i nie boimy się już dużej wody i śniegu - do środka się nie powinien dostać :) Jutro też biorę się za tę ściankę działową - zobaczymy jaki ze mnie murarz :D

Brak komentarzy:

Kiedy będzie nasza przeprowadzka?