poniedziałek, 31 grudnia 2007

Nowy Rok

Witam Noworocznie :D Życzymy naszym gościom samych udanych budów, rzetelnych wykonawców, uczciwych fachowców i góry pieniążków, aby było czym im płacić ;) Ponadto dużo lub mało ciepła (jak kto woli), mało lub dużo deszczu (jak kto woli), dobrej lub złej pogody (...) oraz pogody ducha, radości i wiele szczęścia w Nowym 2009 Roku :D p.s. Nic nie piszę nie dlatego, że odpuściliśmy sobie, ale dlatego, że czekamy na ciąg dalszy funduszy. ;)

poniedziałek, 24 grudnia 2007

Dni 128-132

Niewiele się dzieje - cieśle skończyli więźbę (no, zostały małe kosmetyczne poprawki, które mają być wprowadzone przed Nowym Rokiem, czyli pewnie już po świętach), panowie od drzwi naprawili usterkę, my z Tatą zaczęliśmy trochę gospodarować garaż. Cisza przed burzą, bo czekamy na drugą transzę z banku. A wtedy się dopiero zacznie, bo okna już czekają na montaż, brama garażowa tak samo, dekarz chce wchodzić w każdej chwili z układaniem folii, która jest dostępna "od ręki", czekając 4 dni na dostawę blachy. Plan przewiduje, że na moje urodziny 18 stycznia, będzie pokrycie dachu, brama garażowa i okna, czyli pełny, skończony, stan surowy zamknięty! W międzyczasie zapłaciłem cieślom 6500 zł, bo 2000 zł zachowałem w rezerwie na odbiór techniczny budynku ;) Nie będę tutaj zamieszczał szczegółów "dyskusji" i powodów dla których ta kwota nie została wypłacona, dość powiedzieć, że nie spodobało się to moim adwersarzom. Trudno, mogli zrobić dach w 100% zgodnie z projektem, nikt im nie bronił, a nawet więcej - tak im kazano.

piątek, 21 grudnia 2007

Święta...

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy naszym gościom i przyjaciołom miłości Bożej, samych uśmiechów i Nowego Roku w Nowych Domach :D A tutaj są nasze wizualne życzenia ;) http://www.elfyourself.com/?id=1645412154

środa, 19 grudnia 2007

Dni 126-127

Wczoraj Tata zajął się kierowaniem wyrównywania terenu dookoła domu. Łącznie przyjechało 126 ton ziemi na 21 wywrotkach! Koparko-spycharka ładnie to wyrównała i teraz domek wygląda nawet-nawet ;)
Cieśle mają skończyć dzisiaj więźbę. Fantastycznie! Jeszcze nie wiedz, biedaki, że nie będzie 100% wypłaty, bo są niezgodności z projektem i to nie małe :( Ale o tym później, jak już sobie porozmawiam z tym p.Heniem :D


Od przodu i z boku


Od tyłu


Oczyszczalnia ocalała :D

poniedziałek, 17 grudnia 2007

Dni 122-125

Więźba dachowa się robi, podobno w czwartek będzie koniec. Dekarz prawie umówiony, oglądaliśmy jego 'prace' w okolicy - nawet dobrze to wyglądało. Cena też raczej znośna - 12zł/m2 i 12zł/mb - daje to w naszym wypadku całkowitą kwotę w okolicach 8.000zł, co jest trochę poniżej planu budżetowego :D Dekarz ma też kolegę handlowca i sprzedają blachy Pruszyńskiego, dobra jakość i podobno dobra cena - zobaczymy ofertę. Na razie zaproponował położenie folii (membrany) paro-przepuszczalnej i łat. Cena folii - 4,60zł/m2 - jest raczej dobrą ceną, jak sądzę.
Dziś lub jutro jedziemy do banku na podpisywanie aneksów przenoszących finansowanie między transzami. Mam nadzieję, że się uda to załatwić, bo inaczej trzeba by sięgać głębiej do wsparcia w rodzinie, a wolę tego uniknąć ;)
Zgodnie z życzeniem czytelników-komentatorów zrobiłem wczoraj zdjęcia poddasza.















czwartek, 13 grudnia 2007

Dni 120-121

Nic nowego - dach się robi, ja jedną nogą w domu i jedną na budowie. Trochę zdjęć z wczoraj, ale tylko kilka, reszta wieczorem - jednak się nie uda teraz - jakaś awaria serwera.
Jedziemy zaraz negocjować zamówienie pokrycia dachowego. Trzymajcie kciuki ;)

Zaktualizowałem trochę arkusz kosztów, wiec zapraszam. Właśnie policzyłem i wyszło mi, że już dołożyliśmy ponad 20.000zł ponad kredyt. Nieźle, nawet nie wiedziałem, że tyle mamy kasy :D

UPDATE (14.12.2007)
Udało się wrzucić zdjęcia dopiero dzisiaj.
Przy okazji okazało się, że hurtownia z blacho-dachówką i dekarz mają wolne do 20.01.2008, więc musimy rozpocząć poszukiwania od początku :(




















wtorek, 11 grudnia 2007

Dni 117-119

Bartuś trochę choruje, ja mam L4, a cieśle robią więźbę.
Dzisiaj zamontowano nam drzwi wejściowe! Są prześliczne ;) Wiadomo - Anecia wybierała. Jak zresztą, mam nadzieję, całe wykończenie :D
Mam swoje pierwsze WŁASNE KLUCZE DO DOMU!!! Fantastyczne uczucie! Domu co prawda jeszcze nie ma w pełni, ale klucze już mam i to się liczy. Ponieważ pianka montażowa jest jeszcze słaba, to dzisiaj muszę zanocować w nowym domu, w gabinecie. Niewielkim nakładem sił i wyobraźni skonstruowałem mały schron, żeby nie było mi zimno. Ale ta koza grzeje, nawet teraz kiedy to piszę, muszę się odsunąć, bo trochę za gorąco ;)
Tata w tym tygodniu trochę nie ma czasu, ale za to ja go trochę mam i porobię co mogę. Na początek ścianki działowe. Dowiedziałem się ile sobie liczą fachowcy za wylewki w okolicy - około 10 zł/m2. Mam tutaj słabe łącze (EDGE z Orange) i może mi się nie udać wrzucić zdjęć. Jeśli tak, to wrzucę je jutro z domu.





sobota, 8 grudnia 2007

Dzień 116

Ładnie idzie ten dach. Dzisiaj wszyscy razem pojechaliśmy oglądać postępy na żywo i w dzień. Moja żona, obaj chłopcy, projektant-kierownik Pan Artur, a mój Tata już tam był od rana i poprawiał coś z siatką. Majster Henio też wpadł na chwilę i ustaliliśmy, że jest błąd w ściance kolankowej, że jej jedna część powinna być niższa niż jest. Niestety murarze od Frania nie zaglądali chyba zbyt dokładnie do projektu i zrobili całość dookoła na jednym poziomie. Dzięki temu, teraz będziemy wprowadzać zmianę do bryły dachu, co może skomplikować nam później odbiór budynku... :( No cóż, zobaczymy co z tym się da zrobić, a załamanie dachu musi być w tym miejscu, albo będziemy rozbierać jedną murłatę i ponad 10 metrów ścianki kolankowej + 6 słupków żelbetowych. Niestety spóźniliśmy się do dekarza i hurtowni blacho-dachówki i nie udało nam się jej zamówić.
Majster Henio chce 15zł/h murowania komina. Chyba się zgodzę na taki gwałt, pod warunkiem, że nie będzie to trwać więcej niż 2 dni czyli 18 godzin.
Ze zdjęć dzisiaj zrobiłem tylko jedno - Boba "Bartusia" Budowniczego ;)

piątek, 7 grudnia 2007

Dni 110-115

Praca, praca, praca. Nie mam kiedy podjechać na budowę :(
Może dzisiaj mi się już uda. Założyłem sobie hak w aucie, więc można przeprowadzić już przyczepkę Taty ze wsi do nas (też na wieś). Na szczęście mogę polegać na Tacie, który nie dość, że trochę pobuduje (np dokończył ogrodzenie i już mamy siatki ze wszystkich stron) to jeszcze zrobi zdjęcia. Pracujący obok nas na drodze powiatowej gazownicy, dostarczyli nam trochę ziemi na podjazd i z tyłu domu. Za 40 zł. Taniocha ;)
Jeśli pogoda pozwoli to na początku przyszłego tygodnia więźba będzie gotowa. Muszę zadzwonić w sprawie pokrycia i się przypomnieć. We wtorek mają zakładać nam drzwi wejściowe.
I dobrze.











Kiedy będzie nasza przeprowadzka?