czwartek, 31 stycznia 2008

Dzień 190

No tak... miało być pisanie codziennie, a wychodzi raz na tydzień :(
Niestety, czasu za mało, a pracy za dużo. Do tego właśnie znalazłem siwe włosy nad czołem (dwa na raz!!!) - tragedia! ;) Jeszcze trochę i naprawdę się wykończę, zanim zbuduję ten dom.
No i tak: w środę miałem przyjemność spotkać się z Panem Grzegorzem z firmy Uponor - producenta systemów ogrzewania płaszczyznowego - interesująca oferta, nie znam jeszcze aktualnych cen, ale uda się pożyczyć narzędzia. Bo oczywiście, planuję sam układać ogrzewanie. Może do kotłowni wezmę fachowca - tam trochę jest 'ciężkich' robót typu lutowanie w miedzi ;) Jak mówię, że "sam" to oczywiście mam na myśli "sam z Tatą" ;) On jest niezastąpiony! Wczoraj wymyślił, że powiesi na ścianie sygnalizator alarmowy! Genialne! I do tego jest obowiązkowa przywieszka 'obiekt monitorowany' :D Jeszcze tylko podłączymy całość instalacji do telefonu i sms-ów i będę spokojniejszy :)
Dekarze jutro dokończą mały kawałek połaci dachowej od strony ogrodu i przeniosą właz kominiarski na drugą stronę komina, bo tam gdzie chcą go zamocować nie będzie podejścia z poddasza. Ich praca okazała się jednak trochę 'cenniejsza' niż kalkulowałem początkowo - całość około 9.000 zł - zużyte 390m2 folii, ale rzeczywista powierzchnia dachu to 380m2 - robocizna wychodzi 23,70zł za m2. Do tego 25.000zł za materiał, dając całkowitą cenę m2 dachu z orynnowaniem w okolicy 90zł. Niestety więcej niż liczyliśmy w kosztorysie. Szczególnie za materiał. Cóż, trzeba będzie później gdzieś znaleźć te oszczędności...
Jutro urodziny Aneci. Znów 18-tka ;) Idziemy wszyscy razem na skromny obiadek urodzinowy do nowej restauracji u nas "na wsi" - Restauracja Rodzinna... Ciekawe co na to dzieciaki? Jest kominek i palą w nim, to może będzie ciekawie ;) No i oczywiście zakaz palenia i brak alkoholu, nawet piwa - super!


Obiekt monitorowany :D


Przednie połacie


Od zachodu


Dach nad garażem i zbliżenie kawałka nad pokojem Teściowej


Trochę krzywe rynny i widoczny powód wykrzywienia - drabina!


Od przodu


Od strony "miasta" i okno Teściowej


Dach od frontu i od oczyszczalni


Dwa spojrzenia na tył domu od strony oczyszczalni


Od wschodu - widać mokrą ścianęvgarażu

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

wodę zrób sam ale kotłownię i podłogowe daj fachowcom- wazne

maciunio2 pisze...

wodę i kanalizacje zrobię sam.
do elektryki mamy kuzyna Aneci, który zna się na fachu i nawet ma chyba kogoś kto podpisze się gdzie trzeba z uprawnieniami.
kotłownię raczej dam fachowcowi - bo to ważne i trudne, ale rurki do podłogówki i grzejników zrobimy sami - nawet się poważnie zastanawiam nad kursem dla instalatorów - jest robiony blisko i kosztuje 400-500 zł, a fach jak znalazł ;)

Karl Marx pisze...

This?

maciunio2 pisze...

hmmm... miast nie budowałem, ale może czas zacząć ;)
swego czasu to pasjonowałem się SimCity :D

staro pisze...

Trzymam za Was kciuki na Blog Roku - niestety, nie mam możliwości dołączenia do głosujących :(
Wasz domek nabiera coraz wyraźniejszych kształtów ;)
Co do ogrzewania - nam robi całość wszelkich instalacji jedna firma, do samego ogrzewania jest tyle różnych rur, przyłączy, rozdzielni itp, że byśmy się nigdy w tym nie połapali. No i zawsze dają gwarancję ;) Poza tym uniknęliśmy w ten sposób tekstów, że np. elektryk coś tam zrobił nie tak, jak trzeba do podłączenia pieca itp.
Pozdrowienia dla Was wszystkich, szczególnie dla Dzielnych Budowniczych!

Anonimowy pisze...

Witam - gratuluje pieknego dachu. a jak tam w kosztach - tych w arkuszu?, pytam bo to jeszcze przed nami........ :(

Anonimowy pisze...

do Wielkanocy to sie pewnie nie wprowadzisz...............?

Anonimowy pisze...

No coż GRATULACJE, nie pomyślałem, ze można blogowac o budowie domu :). Mieszkam w Kornelii od września 2004 r. (chyba jako jeden z pierwszych w Polsce) i zyczę powodzenia w wykończeniu domu. Bedziecie zadowoleni. Jak ktoś dobrze napisał, dom ten ma oddech.
pzdr ronin

maciunio pisze...

Co do kosztów dachu to postaram się w weekend znaleźć chwilę i uzupełnić zaległości.

No do Wielkanocy się raczej nie uda ;) Ale ambitny plan mówi coś o końcu kwietnia...

Nie wiem czy Kornelia ma oddech, ale przeciągi na 100% :D

Dzięki wszystkim za pozdrowienia i życzenia! :)

Kiedy będzie nasza przeprowadzka?